Pożegnaliśmy Lolka. Walczyliśmy o jego życie prawie rok. Jego poprzednia właścicielka, kiedy Lolek uległ wypadkowi nie udzieliła mu pomocy, chciała go od razu uśpić bo: „jest już stary”.

U nas, po dekapitacji główki kości udowej oraz wycięciu guza z tylnej łapy, bardzo szybko doszedł do siebie. Lolek był bardzo niezależnym pieskiem, który nie wymagał od ludzi zbyt wiele, ale uważamy, że ten ostatni czas spędzony z nami, Lolek był bardzo szczęśliwy.

Był bezpieczny, miał cały czas pełną miskę i kochających opiekunów.
Lolek nie doczekał się nowego domu… Odszedł od nas w wieku 18 lat.

19.07.2018


Loluś trafił do nas po zgłoszeniu jego sytuacji przez jednego z Was- ludzi wrażliwych na los zwierząt 🐕 Jest staruszkiem spod Sycowa. Był psem podwórkowym. Miesiąc temu uległ wypadkowi samochodowemu, a jego właściciel nie udzielił mu pomocy. Poruszanie sprawiało mu niemałą trudność 😢 Pod naszą opieką przeszedł operację dekapitacji główki kości udowej oraz wycięcie guza z tylnej łapy.

Lolek po operacji dekapitacji główki kości udowej oraz wycięcie guza z tylnej łapy doszedł już do siebie. Bardzo ładnie chodzi- troszeczkę czasami utyka, jednak poprawa jest ogromna, czasami zdarza mu się nawet troszkę pobiegać 🤗 Nie jest typowym przytulasem, przyklejonym do człowieka- bardziej niezależny, potrzebuje własnej przestrzeni. Nie oznacza to jednak, że nie potrzebuje ludzi- do tych,, których zna cieszy się i merda ogonem 😉😉 Świetnie dogaduje się z innymi psami. Dla Lolka idealny byłby dom z ogrodem 😉