Mały świat Morusa z Kryniczna

Zgłoszenie dotyczące Morusa niewątpliwie należało do tych priorytetowych. Mały, starszy, wychudzony pies na bardzo krótkiej uwięzi bytujący przy blaszanej szopie.
Taki też obraz zastali inspektorzy TOZ Wrocław na miejscu interwencji. Morus był ok. 10-letnią skuloną kupką nieszczęścia, żyjącą w odosobnieniu za domem swoich „właścicieli”, ukrytą przed ludzkim wzrokiem. Jego uwięź, w postaci skręconego łańcucha, nie miała nawet jednego metra, mimo że ustawodawca określa jej długość na min. 3 metry. Łańcuch był przytwierdzony do metalowego, zardzewiałego koła wbitego w ziemię obok blaszanej szopy. W „blaszaku” stała wprawdzie buda, ale niestety pies nie mógł do niej dosięgnąć, gdyż łańcuch kończył się pod kawałkiem wygiętej blachy! I to był cały świat Morusa z Kryniczna…
Na psie można było policzyć wszystkie kości – wystające kości żeber, miednicy i czaszki. Pod skórzanym pasem udającym obrożę, widoczna była chuda szyjka z sierścią wytartą do gołej, podrażnionej skóry.
Morus nie miał dostępu do wody i pożywienia. Zwierzę bytowało w skandalicznych warunkach niechlujstwa i zaniedbania, wśród zalegających, nigdy nie sprzątanych odchodów.
Nie musimy chyba mówić o braku obowiązkowych szczepień i zaniedbaniu opieki weterynaryjnej, co skutkuje ogromnym zapchleniem i zarobaczeniem psa.
Morus został natychmiast odebrany w trybie interwencyjnym i przewieziony do domu tymczasowego TOZ Wrocław, gdzie opiekunowie otoczyli go odpowiednią opieką.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *